poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Jubileusz: Władysławowo, Chłapowo


Dzisiaj udałam się do Chłapowa, które wchodzi w skład gminy Władysławowo, by spróbować bursztynniczego rzemiosła. Ale najpierw cytuję rozmowę z Panem konduktorem, który mimo, iż pisał coś służbowego, po zadaniu przeze mnie dziwnego pytania, uprzejmie odpowiadał:
- Czy jedzie do Władysławowa ? - pytam o pociąg
- A gdzie chce Pani jechać ? - Pan konduktor
- Do Władysławowa - ja
- Tak, proszę wsiadać, to jest właściwy pociąg. - Pan konduktor
Jest fajnie bo jadę piętrusem na górnym pokładzie, z tym, że są stare wagony i konduktor na więcej pracy, bo na każdej stacji: krzyczy "proszę zamykać drzwi". Skąd starsze wagony ? Dopisuję, czego dowiedziałam się w autobusie, jadąc następnego dnia do Sopotu: bowiem więcej pociągów potrzebnych było na Światowe Dni  Młodzieży.
Od dworca PKP Władysławowo do Chłapowa idzie się niecałą godzinę, a na głównej ulicy spacerują tłumy wczasowiczów. Do pokazu bursztynniczego było jeszcze trochę czasu, więc wybrałam się nad  morze, ścieżką prowadzącą przez rezerwat przyrody "Dolina Chłapowska".

Nadmorski Park Krajobrazowy

Polna ścieżka bez budynków i przewodów elektrycznych, tak czysta w krajobrazie, że wydaje się być podobna do starożytnego szlaku bursztynowego.

Nad morze idzie się około kilometra, ale wynagradza to, taka oto bujna flora parku. 

Po spacerze, wracam na ulicę Władysławowską i w pracowni Pana Mariana Zawadzkiego, przyglądam się, jak obrabia się bursztyn.

Warsztat bursztynnika: mierzenie bursztynu przed dalszą obróbką, w celu sprawdzenia czy kawałek surowca jest odpowiedniej wielkości.

Półprodukty, czyli bursztyn nawiercony i częściowo oszlifowany.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza