czwartek, 12 września 2013

Pöchlarn - muzeum miejskie Arelape




Fort Arelape


Model rzymskiego statku

 
Dunaj 





Może nie zabytkowy,
ale za to praktyczny automat,
stoi w pobliżu Urzędu Miejskiego w Pöchlarn.













- opisy w opracowaniu _

wtorek, 10 września 2013

Mautern an der Donau

Favianis






W pobliżu murów rzymskich znajduje się szkoła i na placu zabaw bawią się dzieci, po prostu bajka.


- opisy w opracowaniu -

niedziela, 8 września 2013

Sankt Pölten i Traismauer

Aelium Cetium

Rydwan prowadzony był przez woźnicę. Wojownik zeskakiwał i walczył na piechotę, a woźnica zatrzymywał pojazd i był gotowy do odwrotu.
 
Celtycka zatyczka


Augustianis

-
"Römertor", brama wschodnia (łac. porta principalis dextra), fortu rzymskiej kawalerii Augustianis.


- opisy w opracowaniu -

sobota, 7 września 2013

Zeiselmauer i Tulln

Przygotowując się do kilkunastokilometrowej marszruty w ramach Dni Kultury Polskiej w Austrii, w dniach od 3 do 7 września, pozwiedzałam niektóre miejscowości rozlokowane wzdłuż rzeki Dunaj, stanowiące obiekty architektury wojskowej z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Wtedy to Dunaj tworzył północną granicę obronną zarówno dla prowincji Noricum jak i Pannonii, przeciw Germanom zamieszkującym Barbaricum. Na tej granicy od I wieku, stacjonowały legiony i oddziały pomocnicze w warownych obozach, fortach i strażnicach, połączone tzw. Limesstraße (droga limesowa).

Greifenstein, gdzie nocowałam w hotelu. Szukając noclegów, nauczona doświadczeniem, staram się wybierać hotel z całodobową recepcją. Ale w małych miejscowościach nie zawsze jest to możliwe. I tu jak zwykle, było trochę ambarasu z ulokowaniem się w pokoju, bowiem musiałam dzwonić do właściciela hotelu, na austriacki numer widniejący przy wejściu. Ale rano, wyruszyłam pociągiem na eskapadę. Możliwe, że w Greifenstein znajdował się tutaj mały kasztel - wieża strażnicza (Wachtturm).

W Zeiselmauer, od dworca idę ulicą Bahnstraße i jak zwykle, nie mogę się opanować, by nie uchwycić remizy strażackiej i autka w jednym z moich ulubionych kolorów. Miasto zwiedzam z dwoma plecakami, bowiem nie ma tutaj przechowalni bagażu.

Rzymski fort Cannabiaca w Zeiselmauer był jedną z wysuniętych na północ fortyfikacji, wchodzących w skład łańcucha obozów na granicy Dunaju (Donaulimes). Kontrolowały one tereny na północnym brzegu Dunaju, gęsto zaludnione przez Germanów. Fort znajdował się przy granicy prowincji Noricum, z prowincją Pannonia (Pannonia superior), biegnącej wzdłuż skraju, grzbietu górskiego Lasu Wiedeńskiego (Wienerwald).
Obóz wojskowy Cannabiaca, zbudowany został w końcu I wieku, dla 500 - osobowej załogi. I te pierwsze zabudowania wewnątrz umocnień, wykonane z drewna strawił ogień. Fortyfikacje odbudowano na początku II wieku, dla stacjonującego tu oddziału trackiej kawalerii (łac. equitatus), przeniesionego z  Brytanii. Jako materiału budowlanego użyto kamienia. Żołnierze i cywile wykorzystywali miejscowy piaskowiec, łatwy w obróbce, wydobywany z kamieniołomów terenu Wienerwald. Na początku IV wieku, wojsko wzmocniło twierdzę w wachlarzowate (na planie wachlarza) wieże narożne (Fächerturm). Co doskonale widać na jednym z zachowanych fragmentów ściany wieży, od strony północno-wschodniej fortu. Również w piwnicach kościoła, jego środkowej części, znajdują się dobrze zachowane fragmenty budynku komendy (łac. principia). Budynek, usytuowany był na skrzyżowaniu głównych dróg (nawierzchnia z pokruszonego kamienia) w obrębie murów fortu.
Spacerując po miasteczku Zeiselmauer, można zapoznać się z imponująca, częściowo zachowaną późnoantyczną architekturą wojskową. Wszystkie zabytki na szlaku prowadzącym po skansenie, są opisane na panelach informacyjnych oraz modelach fortu. Tym sposobem, można sobie wyobrazić rozmiar fortu granicznego Cannabiaca, który przez 400 lat, w obrębie murów utrzymany był w kwadracie o powierzchni 2 hektarów.

Mała kwadratowa wieża narożna (Das Klein- bzw. Restkastell), w obrysie 20 na 21 metrów, mieściła mniej liczny oddział graniczny (łac. limitanei), lub germańskich najemników. W trzypiętrowym budynku, z oknami łukowymi, znajdowały się pomieszczenia na zapasy i broń. Mieszkania i pokoje pomocnicze rozmieszczone były wokół dziedzińca. 

Magazyn zboża (Körnerkasten) - późnoantyczna czworokątna wieża stoi na terenie wschodniej bramy fortu. Budynek jest dobrze zachowany dzięki właścicielom (herb), którzy używali go jako magazynu.

Oryginalna brama miała wysokość 4 metrów, a obecny horyzont jest o 2 metry wyżej od poziomu z czasów rzymskich, co widać na załączonym "obrazku".



Mury rzymskie na posesji przy domu, coś co robi wrażenie i chciałoby się tak mieszkać ...,
ale wracam do opisu Fächerturm
Narożniki ściany wieży (wieża narożna), wysunięte do przodu poza zewnętrzne mury twierdzy, były charakterystyczne dla późnoantycznej architektury militarnej na linii granicznej Dunaju. Pozwalały one na lepszą obronę w atakach na mury twierdzy.
Mury wież wachlarzowatych postawiono z kamieni, które połączono zaprawą wapienną zmieszaną z piaskiem, żwirem i pokruszoną cegłą (gruz). Na zewnątrz murów widoczne są drewniane rusztowania, a wewnątrz zachowane wsporniki belek stropowych.





Model fortu, w który pięknie wkomponował się słonecznik, albo jak kto woli odwrotnie.











 





Kolejnym miastem w tym samym dniu jest Tulln an der Donau i tym co zadziwia w mieście, jest na każdym rondzie fontanna. I choć tutaj też nie ma przechowalni bagażu, i "targam" go po mieście, to z przyjemnością, jako przerywnik prezentuję pokaz fontanelli.


Rzymski fort Comagenis w Tulln wchodził w skład łańcucha fortów rzymskich w niecce Tulln, do którego należały też inne umocnienia, fortyfikacje wojskowe w Traismauer, Maria Ponsee, Zwentendorf i Zeiselmauer.
W północno-wschodniej części miasta Tulnn, znajdują się starsze pozostałości fortu, które postawiono w I wieku. Zbudowano je z nie wypalonej cegły (mułowo - gliniana) w połączeniu z drewnianą palisadą. Napis z początku II wieku (część fortu postawiona z kamienia), opowiada o jednostce łuczników konnych przeniesionych na dunajską granicę z Kommageny (wschodnia Turcja). Stąd pochodzi nazwa fortu kawalerii: Comagenis.
Za murami fortu na południu i zachodzie znajdowały się osiedla cywilne. W IV wieku, podobnie jak pobliski fort Cannabiaca, fortyfikacje zostały wzmocnione. Postawiono masywne wieże na planie w kształcie litery "U". Rzymska wieża, chroniąca fort od strony zachodniej, to jeden z najlepiej zachowanych zabytków limesu dunajskiego w Austrii i znajduje się przy ulicy Donaulände. Natomiast odrestaurowane i zadaszone zostały pozostałości bramy fortu od strony wschodniej (łac. porta principalis dextra).





Niestety muzeum było zamknięte, 
więc ruszyłam w teren. 
Słynna Römerturm, która w średniowieczu pełniła rolę arsenału do przechowywania broni i prochu w celu obrony miasta (wieża prochowa), a w XIX wieku, 
był tu skład soli, stąd znana jest również jako Salzturm.

I detale architektoniczne budowli, charakterystyczne dla późnorzymskiej architektury obronnej.

W bliskiej odległości od masywnej wieży, nad brzegiem Dunaju stoi posąg przedstawiający cesarza Marka Aureliusza na koniu. Jest to kopia oryginału znajdującego się na Kapitolu w Rzymie i upamiętnia rzymską historię miasta Tulln stacjonującej tu kawalerii rzymskiego obozu Comagena.

Takie ławeczki stoją w Tulln przy Römermuseum.

I jeszcze raz pokaz fontann z Tulln.